Dołącz do akcji na Facebooku

Wystąpił błąd w tym gadżecie.

piątek, 30 sierpnia 2013

Wracamy do domu

Dzisiaj żegnamy się z Greifswaldem i wracamy do domu. Rok po skończeniu immunoterapii wyniki badań są w normie i dzięki temu możemy zrobić sobie większą przerwą i przyjechać na kontrolę dopiero za pół roku :)
Oliwka -  koleżanka Kuby z Polski, także wraca do domu z dobrymi wynikami.

Dzieciaki od poniedziałku zaczną szkołę,
Oliwka pierwszą klasę, a Kuba drugą...

 Karmienie naszych ulubionych kaczek
Kuba z Judith i Michaelem



środa, 28 sierpnia 2013

Ponownie w Greifswaldzie

I kolejna podróż ulubionym środkiem transportu Kuby, czyli pociągiem. W poniedziałek zaczęliśmy kolejne kontrolne badania w klinice w Greifswaldzie. Za nami rezonans, punkcja i pierwsze badania scyntygraficzne.
Jutro czeka nas drugie badanie scyntygraficzne i rozmowa z lekarzem podsumowująca wyniki. Miejmy nadzieję, że i tym razem będą dobre. Właśnie minął rok po skończeniu leczenia.
Kuba ma tutaj koleżankę z Polski Oliwkę z którą spędza każdą wolną chwilę. Oliwka tak jak i Kuba przyjechała na kontrolne badania.
Mieszkamy w Elternhausie- dzieciaki po powrocie z badań szaleją codziennie w ogrodzie i korzystają z pięknej, słonecznej pogody.
A w szpitalu, jak to w szpitalu-dobre wiadomości przeplatają się ze złymi...




Mama Kuby

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rabka, Mikołaj - mój kolega ze szkolnej ławy i Łukasz Jarosz - mistrz świata kickboxingu.

Mówię do Mikołaja:
- Weź swojego gokarta i jedziemy do Rabki. Tam jest super.
Mikołaj się długo nie zastanawiał. Wydał polecenie tacie:
-Tato, przygotuj na jutro auto, jedziemy do Rabki, tam gdzie rządzą dzieci :)
Tato Mikołaja przyjął rozkaz z pokorą i odpowiedział:
- Dobra.
Następnego dnia zaraz po śniadaniu pojechaliśmy do Rabki.
W ogromnym rabczańskim parku jeździliśmy na gokartach.

Robiliśmy wyścigi. Było ekstra.
A jak nam się to znudziło, powiedziałem tak:
- Zobacz tam. Wielki plac zabaw. To będzie miejsce naszej kolejnej zabawy.
Wciągnęliśmy paru chłopaków. Zabawa polegała na tym, że jeździliśmy pociągiem, a kilku z nas robiło napad.

Spotkaliśmy Łukasza Jarosza, który pomógł mi przy zbiórce na leczenie.
Zapytał co słychać i od razu zaprosił nas do swojego domu na podwieczorek.
Pojechaliśmy do niego.
Łukasz ma fajne dwa psy husky. Opowiedział nam różne historie o nich.
Jedna z nich była o tym, jak żmija ukąsiła na spacerze  jego psa.
Łukasz stanął na głowie, aby zdobyć surowicę, co okazało się nie takie łatwe.
W pewnym momencie Łukasz popatrzył na nas i stwierdził:
- Chłopaki, za dużo macie komputera na co dzień.
- Ale my lubimy też klocki lego - zapewnialiśmy.
Na to Łukasz stanowczo:
- To za mało. Brakuje wam ruchu. Trzeba ćwiczyć koordynację ruchową.
Spuściliśmy głowy. Po chwili Łukasz powiedział:
- Chodźcie ze mną, zrobimy trening koło domu.
Aby wyrównać szanse, ja byłem razem z Mikołajem na Łukasza.
Rozegraliśmy 3 rundy. Nie było nokautu.





Po walce przyszła pora na kolejną rywalizację.
Siłowaliśmy się z Łukaszem na rękę. Było przy tym dużo zabawy.

Musieliśmy kończyć, bo Łukasz musiał iść do pracy, a dokładniej na trening.
Okazało się, że Łukasz otworzył szkołę, w której można ćwiczyć kickboxing.
Dla kogo ta szkoła ? Prawie dla każdego.
Bo mogą tam już ćwiczyć dzieci w wieku od lat pięciu.
Jest też specjalna grupa dla kobiet.
Na zajęciach można poprawić swoją kondycję fizyczną i koordynację ruchową.
W programie zajęć jest kurs samoobrony  prowadzony przez  Rafała Pawlika, kolegę  mojego taty z lat szkolnych.
Rafał Pawlik też mocno pomagał mi przy zbiórce pieniędzy.
Polecam Wam tę szkołę, bo prowadzą ją moi przyjaciele i wiem, że jest tam miła atmosfera :)
Więcej szczegółów na stronie www.lukaszjarosz.pl













poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Aukcje dla Alicji


Po raz kolejny na facebooku pojawiła się akcja, która ma na celu zbieranie pieniążków dla chorego dziecka. Tym razem jest to 4,5 Alicja Kosmala, która choruje na nowotwór złośliwy neuroblastoma. W ciągu 4 miesięcy musimy uzbierać 100 tys euro zaliczki, aby była w ogóle mowa o leczeniu małej w niemieckiej klinice. Już kilka naszych akcji tego typu chociaż w niewielkiej części przyczyniło się do szansy na wyzdrowienie. Więcej o Alicji możecie przeczytać na blogu: www.alicjakosmala.blogspot.com.
plakat alicja2013
Ta akcja różni się nieco od poprzednich. Wcześniej na aukcje przyjmowaliśmy rękodzieła, teraz poszerzyliśmy ofertę o zbędne książki, które kurzą nam się na półkach czy o firmy które są chętne do przekazania swoich usług bądź rzeczy na aukcję. Całkowity dochód z tych aukcji jest przekazany na leczenie. Na aukcjach można wygrać niesamowite przedmioty robione z sercem.
Zapraszam do przyłączenia się do nas na https://www.facebook.com/events/208361162621219/ i do zobaczenia aukcji allegro: http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=7526878
Naprawdę warto pomagać. Nie tylko poprzez oddawanie rzeczy czy licytowanie, ale również poprzez nagłaśnianie sprawy. Dajmy nadzieję rodzicom Alicji na wyzdrowienie córki. Już nie raz udowodniliśmy, że RAZEM możemy wiele. Serdecznie dziękuję w imieniu Alicji i jej rodziców.